Zakupowe doznania: sklep Troll/Topsecret

Autor: Aztek

Swoją przygodę ze sklepem marek Topsecret/Troll zaczęłam celowo i świadomie. Bo chciałam, jak to typowa kobieta, zakupić sobie nowy ciuszek, a w internecie przecież jest taniej. Wstukałam więc w nieocenionej i jedynie słusznej wyszukiwarce ?sklep online top secret?. I tak oto trafiłam na strony przedziwnego tworu, łączącego ze sobą produkty dwóch marek. Tworu, który niby jest jednym sklepem, ale udaje dwa niezależne. Takie rozwiązanie miałoby nawet swoją rację bytu i jest ciekawym sposobem na zachowanie niezależności obu marek. Gdzie zatem tkwi diabeł? Oczywiście, tradycyjnie ? w szczegółach.

Strony Główne:

Oto jak prezentuje się strona główna sklepu Top Secret:

topsg

A tak sklepu Troll:

trollsg

No i teraz zagwozdka ? gdzie są produkty? W obu przypadkach klikając w największe zdjęcie trafiam na stronę ze stylizacjami. A więc to nie to. Klikając w kolejną fotografię również trafiam na wystylizowane i powyginane modelki. A więc i nie tutaj. Kolejne zdjęcie? Otóż nie ? zdradzę wam ?top secret? – prawie wszystkie kierują do stylizacji. No, poza trzema: obrazek z logo drugiego sklepu prowadzi na jego strony, kolejny obrazek odsyła do organizacji pożytku publicznego a Outlet ? oczywiście ? do produktów przecenionych. Przy czym, co ciekawe, przy ubraniach marki Troll, po kliknięciu w outlet nie wyświetlają mi się pierwsze na liście produkty, lecz z jakiegoś powodu te z połowy listy?:

outlet

Niezwykle to zagmatwane, ale brniemy dalej. Dobrze więc, trafiliśmy w końcu na strony produktów. Tyle, że mnie nie ciekawią produkty przecenione. Zbliża się wiosna, więc ciepłe zimowe ubrania na razie mnie nie interesują (chociaż prawie 50% przeceny mocno mnie kusiły!). Tymczasem, z żadnej strony głównej  nie da się dostać do najnowszej kolekcji. Mogę to zrobić jedynie nawigując zakładkami z lewej strony ekranu. Żeby więc dotrzeć do ?Kolekcji damskich? [patrz screen powyżej] musiałam przejść przez kilka zupełnie mnie nie interesujących stron. Przy czym trzeba zaznaczyć, że lewa boczna belka jest ułożona niezwykle przejrzyście, a nazwy kategorii mówią mi dokładnie czego mogę się spodziewać. Pozostaje pytanie: czy nie lepiej było na stronie głównej stworzyć odnośniki do tychże kategorii ? wszak linki do propozycji stylizacji pięknie się prezentują na stronach listy produktów:

styl

Kupowanie:

Dodawanie produktów do koszyka odbywa się w sposób tradycyjny i prosty. No i słusznie, bo po co zmieniać coś co działa i do czego user zdążył przywyknąć. Ot, klikamy w interesujący nas produkt, wybieramy rozmiar i/lub kolor i dodajemy do koszyka, gdzie zostajemy przeniesieni każdorazowo po dodaniu produktu. Do stron koszyka również nie można się przyczepić ? jest jasno, klarownie, prosto. Tu też podejmujemy decyzję ? kupujemy dalej lub udajemy się do kasy. My oczywiście kupujemy dalej ;)

Tym razem udajemy się do drugiej części sklepu, z produktami marki Troll. Możemy się tu udać dwojako ? z lewej belki nawigacji -> ?Sklep Troll? lub wróciwszy na stronę główną Topsecret możemy kliknąć w zdjęcie z logo Troll’a. Obie strony wyglądają analogicznie i obsługuje się je dokładnie tak samo. I tu kolejny plus ? sklepy mają wspólny koszyk. Jest to niezwykle wygodne dla usera. Niestety, chcąc dodać produkt z kategorii ?Biżuteria? natrafiłam na taki oto błąd:

blad1

Mimo moich licznych prób i powrotów na tę stronę ? komunikat wyskakiwał wciąż ten sam i uniemożliwiał dodanie produktu do koszyka. Jak dla mnie, jest to poważnym niedopatrzeniem ze strony twórców sklepu. Gdybym nie była, z czysto eksperymentalnego punktu widzenia, ciekawa co będzie dalej ? w tym momencie opuściłabym sklep. Ale idźmy dalej.

Zamawiamy i płacimy?

Koszyk pęka w szwach, nasz portfel/konto w banku zaraz się uszczupli…

koszyk2a

Wchodzimy do koszyka, wybieramy opcję płatności online, wybieramy sposób dostawy [w moim przypadku kurier] i klikamy ?Zamawiam?. Zostajemy przeniesieni na stronę płatności Dotpay. I tu niespodzianka! Okazuje się, że mimo zapewnień sklepu: ?Płatność za towar może być dokonywana przy odbiorze towaru tzw. za pobraniem lub on-line e- przelewem lub kartą.? nie każdy z nas będzie w stanie za towar zapłacić online. W moim przypadku, klienta Banku ING, jest to niestety niemożliwe. Nie możliwa jest również opcja ?Przekaz/Przelew bankowy? za pomocą której można zapłacić przelewem z dowolnego banku. A szkoda. Bo nie wszyscy w Polsce mają konta w mBanku czy Pekao. Co ciekawe ? przy zupełnie innej okazji, zamawiając inne produkty – opcja płatności via mój ING była dostępna:

dotpay2

Ponieważ należę do ludzi z gruntu upartych zawzięłam się, mimo wszystko za zamówiony towar zapłacić. W związku z tym postanowiłam napisać do sklepu, wyjaśnić sytuację i poprosić ich o umożliwienie mi płatności w inny sposób i/lub podanie mi numeru konta, na który mogę dokonać płatności a przy okazji poinformować, że na stronie sklepu wyskakują błędy. Udałam się więc na stronę kontaktową. Tu niestety czekała mnie kolejna niespodzianka – niestety pole w którym można wpisać wiadomość do sklepu ma ograniczenie do 200 znaków, co w przypadku mojej skomplikowanej dość wiadomości się nie sprawdzało.  Postanowiłam więc wysłać wiadomość na adres sklepu podany w danych teleadresowych, tyle że… adres jest ukryty:

sklep kontakt1

Jeśli obsługa sklepu nie chce otrzymywać maili od użytkowników formie innej niż przez formularz kontaktowy, wystarczyło po prostu w danych teleadresowych sklepu pominąć temat poczty elektornicznej. Jednakże tego nie zrobili, słowo “email” jest wyraźne i czytelne  więc używszy magicznego kursora myszki sprawiłam, że i ukryty adres  się ujawnił.

sklep-kontakt2

Swój mail do sklepu wysłałam ponad miesiąc temu. Niestety, na moje uwagi i zapytania nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. A to w moim kodeksie jest już niedopuszczalne. Pokazuje bowiem dokładnie jaki stosunek ma sklep do swoich klientów.

Czy w takim razie wrócę na zakupy do sklepu, w którym muszę przedzierać się przez gąszcz podstron zanim trafię na ?sklepowe półki?, tracić czas na wybieranie kolorów, rozmiarów, dodawać produkty do koszyka, walczyć z dziwnymi komunikatami ?undefined sztuk? tylko po to, by przy płatnościach okazało się, że i tak zakupu nie dokonam? Taka forma ruletki niestety mi nie odpowiada…

*Niniejszy wpis jest wyrazem subiektywnej opinii stricte z punktu widzenia mojej osoby i nie ma na celu zniechęcenia klientów do zakupów w wyżej opisanym sklepie, a jedynie wskazanie ewentualnych poprawek i ulepszeń, ktore można w tym i podobnych sklepach wykonać ku zadowoleniu zarówno klientów jak i sprzedających.


Słowa kluczowe: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 wypowiedzi do “Zakupowe doznania: sklep Troll/Topsecret”

  1. An

    Bank ING umożliwia płatność tylko w dni powszednie, kiedyś miałam analogiczną sytuację gdy w sobote próbowałam zapłacić za bilet pkp przez internet – jesteś pewna, że nie robiłaś zakupów w weekend? :)

    #1908
  2. Aztek

    Tak jestem pewna ;) To nie miało zbytniego związku z bankiem. Ot, raz jedne płatności są dostęne, raz nie.

    #1909
  3. Edyta

    Witam,
    czy dostała pani w ogóle zamówione towary bo ja niestety nie.. i czekam i czekam.. i trace cierpliwość.. nie ma zadnego kontaktu ze sklepem, ani mailowego ani telefonicznego.. dostaje zwroty poczty.. włacza się automatyczna sekretarka. ;/

    #1930
    • Aztek

      Witam,
      Tak, ja otrzymałam przesyłkę z zamówionymi towarami. Czas dostawy trwał, bodajże około 4 dni. Kiedy dokonała Pani zamówienia i czy zapłaciła już pani za towary?

      #1931

Skomentuj