Skąd pochodzą importowane do nas kwiaty?

News

Kwiaty mogą ozdobić nasz dom, stają się elementem, który pokazuje nam wiosnę. Popularność zyskują na Dzień Kobiet czy Walentynki. Zawsze wyglądają pięknie, kolorowo i dlatego są idealną ozdobą domu czy mieszkania.

Mało osób jednak zdaje sobie sprawę z tego jak długą drogę kwiaty muszą przebyć nim do nas trafią. Międzynarodowy handel kwiatami to prawdziwy fenomen naszych czasów. Okazuje się bowiem, że w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat rynek ten zwiększył swoją wartość z trzech miliardów do około 40 miliardów. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które niezależnie od pory roku ma dostęp do świeżych kwiatów. Jednak pojęcie świeżości to jednak dość szerokie zagadnienie, którego nie da się tak jednoznacznie traktować.

Co wiec kryje się pod pojęciem świeżych kwiatów? To bardzo ciekawe, ponieważ ten świeży kwiat nim do nas trafi musi przebyć bardzo długą drogę, która trwa kilka, kilkanaście dni. Okazuje się, że piękna róża rozpoczyna podróż na plantacji w zależności od producenta nawet w Afryce czy Ameryce Południowej. Nim ruszy w podróż będzie spędzać aż dwa dni w temperaturze dwóch stopni w specjalnej chłodni.

wybór odpowiednich kwiatów w hurtowni Po zimnej kąpieli dopiero rozpocznie się droga do Holandii. Tam kwiaty będą trafiać na jedną z giełd i po kilku dniach będą sprzedane. Oczywiście zakupów dokonuje tam hurtownik, dlatego jeszcze droga jest dość długa do naszych rąk. Kolejnego dnia kwiaty ruszają do drogi i następnie są sprzedawane przez hurtowników bezpośrednio do kwiaciarni, albo trafiają na krajowe giełdy, gdzie również kupują je floryści. I dopiero od nich swojego zakupu będą mogli dokonać klienci detaliczni.

Droga do pokonania jak widać jest więc całkiem spora. Tak naprawdę kwiaty zanim będą się mogły znaleźć w naszych wazonach muszą przebyć naprawdę długą drogę, czasami mającą kilkanaście tysięcy kilometrów. Jest to jednak konieczność, ponieważ mimo takiej podróży kwiaty i tak będą tańsze niż te, które moglibyśmy kupić hodowane bezpośrednio w naszym kraju. W krajach ciepłych hodowla jest po prostu najbardziej opłacalna.